sobota, 27 września 2014

Pożegnanie lata na Balearach

Założenia były  proste: wygodny jacht, dobra zabawa, słońce i odpoczynek. Czy można to znaleźć pod koniec września na Balearach? Można! Zdecydowanie tak!

Wybór padł na Belize 43 - katamaran ze stajni Alborana, dostępny wtedy w bardzo dobrej cenie. Wypływaliśmy z Palma de Mallorca i tam też kończyliśmy. W planach była jeszcze Ibiza, Formentera i Cabrera.

sobota, 22 lutego 2014

Katamaranem od Martyniki po Grenadyny

Na zakończenie karaibskiej podróży zimy 2013/2014 przeniosłem się na katamaran Lipari 41. Na pokładzie ja, dwie miłe rodziny z Wrocławia i pani skiper żeglująca po raz pierwszy po Karaibach, tym razem w roli pasażera. Rejs zaplanowany na 10 dni przewidywał zwiedzenie wysp na południe od Martyniki - St. Lucia, St. Vincent, Bequia, Mustique, Palm Island, Union Island, Mayreau i urocze Tobago Cays.

Żeglowaliśmy pod szyldem firmy czarterowej Tortuga Sailing Adama Krupy, którego poznałem wirtualnie kilka lat wcześniej na różnego rodzaju żeglarskich forach internetowych, a w połowie stycznia trafiliśmy na siebie w restauracji Mango Bay w porcie jachtowym Le Marin na Martynice.

niedziela, 2 lutego 2014

Po kilku latach znowu na pokładzie STS Fryderyk Chopin

Znowu na południe!

Jak daleko tym razem? Grenada? Zobaczymy!

Jest 21 stycznia. Fryderyk Chopin, kapitan, zastępca, trzech oficerów wachtowych, bosman, mechanik, kuk, 6 osób szkieletu i dwadzieścia kilka osób mających coś wspólnego (bardziej lub mniej) z wytwarzaniem oprogramowania - informatycy. :) Poczułem się trochę jak w ostatniej pracy. :)





poniedziałek, 20 stycznia 2014

Coś się kończy, coś się zaczyna


Po ponad dwóch miesiącach na pokładzie Indry, odwiedzeniu trzech z Kanaryjskich Wysp, Sao Vicente na Cabo Verde, Martyniki, Saint Lucii, Saint Vincent, Bequii, złowieniu kilku oceanicznych ryb, spotkaniu wielu ciekawych osób - żeglarzy i nie tylko - nadszedł czas zmian. Dziś rano na kotwicowisku w zatoce Anse Mitan stanął Fryderyk Chopin, polski żaglowiec pływający między sezonami z Niebieską Szkołą, a w tym momencie po Karaibach z wycieczkami i czarterami.

Jako, że miałem już kiedyś przyjemność być załogantem Chopina (kilkukrotnie) udało mi się dołączyć do jednego z etapów jako członek załogi szkieletowej. Dzisiaj jest dzień wejścia na pokład. Zastanawiałem się, czy dotrzeć tam lądem (ok. 40minut i 40EUR), czy wodą (4-5 godzin jachtem). Huzar stwierdził, że nie puści mnie samego na niebezpieczne asfaltowe drogi i zrobimy tę wycieczkę jachtem.

niedziela, 5 stycznia 2014

Dwa krótkie pobyty na St. Vincent

W ostatni dzień 2013 roku odprawiliśmy się w Soufriere i ruszyliśmy na następną wyspę. Plan: Sylwestra spędzamy na St. Vincent w zatoce Cumberland Bay. Podobno miła zatoczka, podobno fajna atmosfera, podobno fajni ludzie tam kotwiczą.

Odpłynięcie z St. Lucii trochę nam się przedłużyło i Sylwestra czasu polskiego spędzaliśmy na wodzie. Sylwestra czasu UTC spędziliśmy też jeszcze na wodzie, ale szampana zgodnie z czasem lokalnym otworzyliśmy stojąc już na kotwicy w północnej części zatoki o 00:00 z 31 grudnia 2013 na 1 stycznia 2014.