Udało się wreszcie wyruszyć. Po przygotowaniach, po zgubieniu pontonu, po zamówieniu nowego przez e-bay w Anglii i przedłużającym się oczekiwaniu na dostarczenie, ostatecznie wypływamy. Poniedziałek - 25.11.2013 - otrzymujemy informację, że ponton utknął w urzędzie celnym w Hiszpanii, a zgodnie z pierwotnymi ustaleniami już tydzień wcześniej miał być na Kanarach. Dokładniejsze rozpoznanie sprawy przynosi informację, że nie zapowiada się by dinghy dotarła do nas przed świętami.
Huzar podejmuje męską decyzję. Wycofuje zamówienie ze względu na nie wypełnienie zobowiązań sprzedawcy, robimy ostatnie zakupy, uzupełniamy wodę, paliwo i we wtorek 26.11.2013 tuż przed wschodem słońca wyruszamy z San Sebastian de la Gomera. Zakładany następny port wejścia: Le Marin na Martynice.
Huzar podejmuje męską decyzję. Wycofuje zamówienie ze względu na nie wypełnienie zobowiązań sprzedawcy, robimy ostatnie zakupy, uzupełniamy wodę, paliwo i we wtorek 26.11.2013 tuż przed wschodem słońca wyruszamy z San Sebastian de la Gomera. Zakładany następny port wejścia: Le Marin na Martynice.




