wtorek, 17 grudnia 2013

Czysty Atlantyk - 3. tydzień

Dzień 4. po wyruszeniu z Cabo Verde (15. od San Sebastian de la Gomera) - 10.12.2013 - wtorek - dzisiaj pokonaliśmy 98,8nM (w sumie to już 1354,55nM)

Pół godziny po północy. Wiatr wieje stabilnie - 3 stopnie w skali Beauforta.10 węzłów z południowego zachodu. My ostro na wiatr idziemy lewym halsem ku wyznaczonemu celowi. Jest dobrze. Od środy wiatr ma odkręcić do północnego i wzmocnić się nawet do 30 węzłów. Już nie będziemy się guzdrać, będziemy lecieć do Urszulki! :)

Od wczorajszego poranka prześladuje nas jakieś podwodne monstrum. Zrywało nas na nogi trzy razy uruchamiając zamontowane przy wędkach alarmy. Pierwszy raz obyło się bez strat. Kolejne kończyły się zerwaniem przynęt, woblera, stratą kompletu żyłki z przyponem, którą ryba (?) odkręciła z wędki i zabrała w całości.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Atlantyk, odbijamy na zachód - 2. tydzień

Dzień 8 - 3.12.2013 - Dzisiaj pokonaliśmy 108.65nM (Od wyjścia z Gomery - 760.1nM)

Ósmy dzień żeglugi z Kanarów na Karaiby. Jeszcze nie minęliśmy Cabo Verde. Od czwartej nad ranem do siedemnastej, ponad 12 godzin, wiał piękny wiatr z północy - 13-15 węzłów. Pędziliśmy po 6-7 węzłów w kierunku Sao Vicente gdzie chcemy (a właściwie musimy) zrobić postój na dotankowanie diesla i uzupełnienie wody. Wody wystarczyłoby nam jeszcze na całą trasę i jeszcze trochę, ale przez słabe wiatry i goniące nas terminy spaliliśmy prawie całe paliwo.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Ruszamy na Atlantyk - 1. tydzień

Udało się wreszcie wyruszyć. Po przygotowaniach, po zgubieniu pontonu, po zamówieniu nowego przez e-bay w Anglii i przedłużającym się oczekiwaniu na dostarczenie, ostatecznie wypływamy. Poniedziałek - 25.11.2013 - otrzymujemy informację, że ponton utknął w urzędzie celnym w Hiszpanii, a zgodnie z pierwotnymi ustaleniami już tydzień wcześniej miał być na Kanarach. Dokładniejsze rozpoznanie sprawy przynosi informację, że nie zapowiada się by dinghy dotarła do nas przed świętami.

Huzar podejmuje męską decyzję. Wycofuje zamówienie ze względu na nie wypełnienie zobowiązań sprzedawcy, robimy ostatnie zakupy, uzupełniamy wodę, paliwo i we wtorek 26.11.2013 tuż przed wschodem słońca wyruszamy z San Sebastian de la Gomera. Zakładany następny port wejścia: Le Marin na Martynice.


sobota, 23 listopada 2013

El Hierro - południowo zachodni kraniec Wysp Kanaryjskich

Dwa tygodnie temu spłynęliśmy z Teneryfy na Gomerę. Cel: planowane wcześniej spotkanie ze znajomymi z Polski oraz przygotowanie jachtu do dalszej drogi. Jacht przygotowaliśmy, ale oczekiwana przesyłka z Anglii miała dotrzeć dopiero za kilka dni.

La Restinga de el Hierro - poranek w porcie
Popłynęliśmy na La Palmę - żeby nie stać cały czas bez sensu w jednym porcie. W Santa Cruz de la Palma okazało się, że firma kurierska daje nam jeszcze kilka dni więc w drodze powrotnej na Gomerę popłynęliśmy na El Hierro.

niedziela, 17 listopada 2013

Dwa dni na najpiękniejszej kanaryjskiej wyspie (La Isla Bonita) :)

Po porannym śniadaniu i zarejestrowaniu się w biurze mariny, wynajęliśmy samochód by odwiedzić kilka innych miejsc na wyspie, a po drodze kupić kilka drobiazgów w sklepie żeglarskim. Ostatecznie wyjechaliśmy z portu ok. południa. Przez dłuższy czas wspinaliśmy się do krawędzi chmur by przejechać na drugą stronę płaskowyżu rozciągającego się z południa na północ do kaldery górującej nad wyspą.

Po krótkim postoju tuż pod szczytami zjechaliśmy do los Llanos na obiad i krótkie spojrzenie na Atlantyk rozciągający się z tego miejsca po same Karaiby, Zatokę Meksykańską i Ameryki. Po drodze nie ma żadnego lądu.